Ten wpis powstał ponownie w moim ulubionym media journalu – i po raz kolejny przekonuję się, jak bardzo lubię wracać do tych samych stron, odkrywając je na nowo. W tym wpisie pozwoliłam sobie na odrobinę bardziej wyraziste tło. Głębokie, przygaszone zielenie przełamane szarością, brązem i delikatnymi przetarciami stworzyły bazę, która przypomina stare, lekko zapomniane ściany – takie, które mają swoją historię do opowiedzenia. Pracę zaczęłam od warstw gesso, a następnie budowałam kolor przy użyciu farb akrylowych. Stopniowo dokładałam kolejne warstwy: odbicia stempli, subtelne tekstury i przetarcia, które nadały całości charakteru i głębi. Brzegi przyciemniłam, dzięki czemu wpis nabrał bardziej zamkniętej, intymnej formy. Tym razem kompozycję oparłam na motywie ram i okien – elementów, które symbolicznie zatrzymują chwile. Po lewej stronie pojawia się spokojna, domowa scena – filiżanka, rośliny i miękkie światło wpadające przez okno. Po prawej – bardziej dekoracyjna kompozycja z ramkami, kwiatami i delikatną postacią, która dodaje całości nuty baśniowości. Wykorzystałam elementy papierowe oraz detale, które subtelnie łączą obie strony w jedną historię – o codziennych momentach, marzeniach i tym, co ulotne. Napis „Life needs big dreams” idealnie dopełnia tę opowieść – przypomina, że nawet w spokojnych, cichych chwilach kryje się przestrzeń na coś większego. To jeden z tych wpisów, w których najważniejsza była dla mnie atmosfera – budowana powoli, warstwa po warstwie. Art journaling w takim wydaniu to nie tylko tworzenie kompozycji, ale też zatrzymanie się na chwilę i wsłuchanie w siebie.
poniedziałek, 27 kwietnia 2026
Art journal – opowieść zamknięta w ramach / Art journal – a story captured within the frame
This entry was created once again in my favorite media journal - and once again, I realize just how much I enjoy returning to the same pages and rediscovering them. In this entry, I allowed myself to use a slightly more striking background. Deep, muted greens broken up by gray, brown, and delicate distressing created a base that resembles old, slightly forgotten walls - the kind that have a story to tell. I started the piece with layers of gesso, then built up the color using acrylic paints. I gradually added more layers: stamp impressions, subtle textures, and distressed effects that gave the whole piece character and depth. I darkened the edges, giving the post a more enclosed, intimate feel. This time, I based the composition on the motif of frames and windows - elements that symbolically capture moments. On the left is a peaceful, homey scene - a cup, plants, and soft light streaming through the window. On the right - a more decorative composition with frames, flowers, and a delicate figure that adds a touch of fairy-tale magic to the whole. I used paper elements and details that subtly weave both sides into a single story - about everyday moments, dreams, and the fleeting nature of life. The phrase “Life needs big dreams” perfectly complements this narrative - it reminds us that even in calm, quiet moments, there’s room for something greater. This is one of those entries where the atmosphere was most important to me - built slowly, layer by layer. Art journaling in this form isn’t just about creating a composition, but also about pausing for a moment and listening to yourself.
Etykiety:
art journal
,
Cadence
,
dina Wakley
,
Distress Inks
,
Finnabair media
,
mixed media
,
Stamperia
,
stamperia stemple
,
Ula Koj
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)








Brak komentarzy :
Prześlij komentarz